Wypalanie traw pali lasy i pszczoły - kary do 10 lat i grzywny

3 min czytania
Wypalanie traw pali lasy i pszczoły - kary do 10 lat i grzywny

Płoną suche łąki, dym zasnuwa pola, a ogień wchodzi na skraj lasu. Kampania “STOP pożarom traw” ma ograniczyć ten sezonowy wzrost pożarów i uświadamiać skalę ryzyka. Za większość pożarów traw odpowiedzialny jest człowiek.

Kampania “STOP pożarom traw” występuje w okresie przejścia zimy w wiosnę, gdy wysuszona pozostała roślinność staje się łatwopalnym paliwem. W artykule źródłowym podkreślono, że obszary zeszłorocznej, wysuszonej roślinności są „doskonałym materiałem palnym”, co w połączeniu z nieodpowiedzialnym zachowaniem prowadzi do gwałtownego wzrostu liczby pożarów.

Pożary traw grożą nie tylko łąkom. Ogień z nieużytków często przenosi się na tereny leśne i niszczy drzewostany, które odradzają się przez dziesiątki lat. Podczas pożaru powstaje silne zadymienie - źródło obniżenia widoczności na drogach i ryzyka kolizji oraz wypadków drogowych. W źródle opisano też, że od palącego się poszycia może zapalić się podziemna warstwa torfu, która „może zalegać nawet do kilkunastu metrów w głąb” - to pożary długotrwałe i trudne do ugaszenia.

Pożar oznacza też szkody ekologiczne. Spaleniu ulegają miejsca lęgowe ptaków gnieżdżących się na ziemi i w krzewach, giną owady zapylające - pszczoły i trzmiele, co przekłada się na mniejsze zapylenie kwiatów i niższe plony. Materiał źródłowy wskazuje też na emisję trujących związków do atmosfery, zagrażających ludziom i zwierzętom.

W tekście przytoczono zarówno zakazy, jak i kary wynikające z prawa. Jak zapisano:

“Zabrania się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów”.
W artykule 124 ustawy o ochronie przyrody.

Dalej źródło cytuje karę:

“Kto…wypala łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska lub szuwary… – podlega karze aresztu albo grzywny”.
W artykule 131 ustawy o ochronie przyrody.

Źródło informuje też o innych przepisach: w lasach i na terenach śródleśnych, oraz w odległości do 100 m od granicy lasu, zabrania się działań mogących wywołać niebezpieczeństwo - tak stanowi przytoczony fragment art. 30 ust. 3 ustawy o lasach. Przypomniano również, że:

Artykuł 163, paragraf 1 kodeksu karnego stanowi: „Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.

Źródło wskazuje też na sankcje administracyjne - Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może obniżyć dopłaty bezpośrednie przez osobę wypalającą trawy. Według tekstu, kary finansowe mogą wynieść od 5 do 25%, a w skrajnych przypadkach dopłaty mogą zostać całkowicie cofnięte. Dodatkowo przywołano, że za wykroczenia grożą kary, w tym grzywny do 30 000 zł.

W tekście zwrócono uwagę na rolę instytucji - w walkę ze zjawiskiem zaangażowane są organy takie jak Policja, prokuratura oraz Straż Pożarna, a także mechanizmy Unii Europejskiej i system dopłat, które mają wpływać na praktyki rolnicze. Kampania przypomina, że wypalanie nieużytków jest praktyką zabronioną i środowiskowo szkodliwą.

Spalanie kilku metrów suchej trawy to często efekt krótkowzrocznego myślenia - szkody i ryzyko prawne są jednak realne i często znacznie przewyższają domniemane korzyści, a odpowiedzialność może sięgnąć od grzywny po wieloletni pobyt za kratkami.

na podstawie: PSP w Świętochłowicach.

Autor: krystian