Małe biedronki odkryły bibliotekę od kulis i z książką pod pachą

Małe biedronki odkryły bibliotekę od kulis i z książką pod pachą

W Bibliotece Centralnej zrobiło się w czwartek wyjątkowo gwarno, bo na spotkanie przyszły „Biedronki” z Przedszkola Miejskiego nr 11 w Świętochłowicach. Dzieci nie ograniczyły się do zwykłej wizyty - zajrzały też tam, gdzie na co dzień nie trafia każdy czytelnik. 🐞📚

  • „Biedronki” w Bibliotece Centralnej zajrzały tam, gdzie zwykle kończy się trasa czytelnika
  • Z opowieści o niesfornym ziarenku wyrosła rozmowa o zasadach i czytelniczym starcie

„Biedronki” w Bibliotece Centralnej zajrzały tam, gdzie zwykle kończy się trasa czytelnika

Mali goście najpierw wysłuchali książki Johna Jory’ego „Niesforne ziarenko idzie do biblioteki”, a potem ruszyli na spacer po placówce. Taka wycieczka ma swój urok - biblioteka nagle przestaje być tylko miejscem z regałami i cichym szelestem kartek, a staje się przestrzenią, którą można naprawdę poznać od środka. 😊

Najbardziej zaciekawia zwykle to, czego czytelnicy na co dzień nie widzą, więc dzieci miały okazję podejrzeć także zakamarki zazwyczaj niedostępne dla odwiedzających. To właśnie tam najlepiej widać, że biblioteka żyje nie tylko książkami, ale też codzienną pracą ludzi, którzy ją tworzą.

Z opowieści o niesfornym ziarenku wyrosła rozmowa o zasadach i czytelniczym starcie

Po lekturze przyszedł czas na konkrety, czyli rozmowę o tym, jak zachowywać się w bibliotece i co zrobić, żeby zostać jej czytelnikiem. Taka lekcja nie musi być wcale szkolna ani sztywna - w przypadku najmłodszych najlepiej działa po prostu oswajanie miejsca, które kiedyś może stać się ich własnym czytelniczym adresem. 📖

I właśnie w tym tkwi siła takich wizyt. Dzieci wychodzą z nich nie tylko z nową historią w głowie, ale też z poczuciem, że biblioteka jest dla nich otwarta i bliższa, niż mogło się wydawać.

na podstawie: Biblioteka w Świętochłowicach.