Po świętach jeden błąd za kierownicą może skończyć się tragedią

Po świętach jeden błąd za kierownicą może skończyć się tragedią

Świąteczny ruch jeszcze nie opadł, a na drogach wciąż widać kierowców wracających do domów po rodzinnych spotkaniach. Policja przypomina, że nawet dobre samopoczucie nie oznacza trzeźwości, a alkohol za kierownicą może kosztować życie.

Kierowcy, którzy ruszają w drogę po świętach, muszą liczyć się ze wzmożonym ruchem i zmiennymi warunkami na trasie. Najważniejsze ostrzeżenie jest jedno - za kierownicą nie ma miejsca na alkohol. Nawet jeśli ktoś czuje się dobrze, w organizmie nadal może znajdować się alkohol, a taka decyzja może skończyć się tragicznie dla niego samego lub innych uczestników ruchu.

Policja przypomina też o prostych zasadach, które realnie zmniejszają ryzyko na drodze. Jeśli ktoś nie ma pewności co do swojej trzeźwości, nie powinien ryzykować i powinien poprosić o prowadzenie inną, trzeźwą osobę. Dobrym rozwiązaniem jest też zaplanowanie powrotu z wyprzedzeniem - nocleg albo wcześniej wyznaczony kierowca mogą przesądzić o bezpiecznym dotarciu do domu.

W trasie liczy się spokój. Kierowcy powinni jechać ostrożnie, bo poświąteczny ruch bywa większy niż zwykle, a pogoda potrafi zmieniać się szybko. Znaczenie mają też pasy bezpieczeństwa, zachowanie odstępu między pojazdami, przestrzeganie limitów prędkości i unikanie gwałtownych manewrów oraz wyprzedzania tam, gdzie jest to zabronione.

Policja zwraca również uwagę na pieszych, zwłaszcza w rejonie przejść i na terenach zabudowanych. Jedna nieodpowiedzialna decyzja może mieć tragiczne skutki, dlatego każdy uczestnik ruchu ma wpływ na to, czy powrót ze świąt zakończy się spokojnie. To właśnie po takim czasie wielu kierowców traci czujność, a na drodze jeden błąd wystarcza, by zwykła podróż zamieniła się w dramat.

na podstawie: Policja Świętochłowice.