Nagranie z interwencji w Świętochłowicach - policja: materiał nie oddaje całej prawdy

2 min czytania
Nagranie z interwencji w Świętochłowicach - policja: materiał nie oddaje całej prawdy

Na miejscu funkcjonariusze zastali zamknięte mieszkanie i lokatorka nie zezwoliła na wejście. Policja informuje, że opublikowany film przedstawia fragment działań, które przebiegały zgodnie z procedurami.

4 lutego policjanci przyjęli zgłoszenie i udali się do jednego z bloków w Świętochłowicach. Funkcjonariusze - według komunikatu - wykonali ustalenia na miejscu, ale materiał publikowany w mediach pokazuje tylko wycinek interwencji i nie odzwierciedla pełnego kontekstu.

Na miejscu lokatorka uchyliła drzwi, lecz nie wyraziła zgody na wejście do mieszkania. Wyjaśniła, że nie była umówiona na wizytę i obawiała się nagrywania przez osoby trzecie. Policja przeprowadziła weryfikację zgłoszenia - ustalenia nie potwierdziły doniesień, nie stwierdzono oznak awantury ani sytuacji zagrażających życiu lub zdrowiu.

Komunikat podkreśla, że nie zaistniały podstawy do podejmowania działań siłowych ani do zastosowania przymusu, a także że prokuratorskie śledztwo prowadzone w sprawie rodziny do tej pory nie wykazało przesłanek przemocy domowej w tym mieszkaniu. W sprawie działał dzielnicowy, który regularnie utrzymuje kontakt z domownikami.

Po interwencji domownicy zgłosili zmęczenie medialną uwagą i zadeklarowali, że nie życzą sobie obecności kamer, wskazując na swoje prawo do prywatności. Policja przypomniała, że działania służb nie mogą być podporządkowane produkcji materiałów medialnych i że funkcjonariusze nie mogą prowadzić czynności wykraczających poza przepisy prawa - w tym siłowego wejścia do mieszkania - w celu tworzenia materiału dziennikarskiego.

Komenda oraz Policja w Świętochłowicach podkreślają, że każde zgłoszenie traktowane jest poważnie, a decyzje interwencyjne opierają się na konkretnych przesłankach, aktualnym zagrożeniu i obowiązujących przepisach prawa.

na podstawie: Policja Świętochłowice.

Autor: krystian