O tym, że hasło „znalezione – (nie) kradzione” to nieprawdziwe twierdzenie, przekonał się 38-letni mieszkaniec Świętochłowic. Świętochłowiccy kryminalni zatrzymali wczoraj złodzieja telefonu komórkowego. Mężczyzna podczas przejazdu taksówką znalazł zgubę, którą przywłaszczył. Do zdarzenia doszło pod koniec kwietnia br. Świętochłowiczanin usłyszał już zarzut. Grozi mu do roku więzienia. O jego losie zadecyduje sąd.

Śledczy miejscowej komendy prowadzili dochodzenie w sprawie przywłaszczenia telefonu komórkowego. Do zdarzenia doszło pod koniec kwietnia br. Z ustaleń wynikało, że pokrzywdzony najprawdopodobniej zgubił swój telefon podczas przejazdu taksówką. Intensywna praca stróżów prawa doprowadziła do ustalenia okoliczności zdarzenia oraz wizerunku i danych sprawcy. Wczoraj mężczyzna wpadł w ręce świętochłowickich kryminalnych, dzięki ich spostrzegawczości. Jadąc przez śródmieście, przy jednym z budynków dostrzegli mężczyznę odpowiadającego rysopisowi złodzieja. Okazał się nim być 38-letni świętochłowiczanin. Śledczy potwierdzili ustalony wcześniej przebieg wydarzeń. Okazało się bowiem, że mężczyzna podróżował tą samą taksówką co pokrzywdzony. Tam znalazł telefon komórkowy, który zabrał. Mężczyzna przekonał się na własnej „skórze”, że hasło znalezione — niekradzione jest nieprawdziwym twierdzeniem. Zatrzymany mieszkaniec miasta został przewieziony do miejscowej komendy policji, a przywłaszczony telefon odzyskany. Zebrany w sprawie materiał dowodowy, pozwolił na przedstawienie 38-latkowi jeszcze tego samego dnia zarzutu. Za przywłaszczenie telefonu komórkowego o wartego ponad 2 tys.zł grozi mu do roku więzienia. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Pamiętaj!
Żadna rzecz, której nie jesteśmy właścicielami, nie jest nasza. Kiedy stajesz się sprawcą czynu karalnego? Gdy zabierasz i nie oddajesz znalezionego np. na ławce telefonu czy portfela. Znaleziony przedmiot należy oddać w urzędzie albo na policji. W przeciwnym przypadku „znalazca” dopuszcza się przestępstwa lub wykroczenia. Wyjątkiem mogą być sytuacje, w których, na podstawie miejsca i okoliczności znalezienia, można domniemywać, że właściciel wyzbył się prawa własności, np. gdy rzecz leży w śmietniku.